Piwowarzenie…

IMG_6196

Zaczynamy! Najpierw dezynfekcja fermentora – to w nim będzie rodzić się nasze piwko 🙂

IMG_6197 Na gazie zmierza do wrzenia 10 litrów wody – trzeba uzbroić się w cierpliwość, bo zejdzie się z pół godziny…

IMG_6198

Wszystko czego nam potrzeba – ekstrakty słodowe, chmiel i drożdze. Niczego więcej do piwa już nie chcemy (poza wodą, która właśnie się gotuje)

IMG_6201

Czysty fermentor już czeka na ładunek.

IMG_6203

Granulowany chmiel – wydajniejszy niż szyszki. Pachnie bardzo klimatycznie, na razie w pudełku, za chwilę w całym domu…

IMG_6206

Chmielenie – rozpuszczanie ekstraktów słodowych w gotującej się wodzie połączone z dodawaniem chmielu lub chmielów (na początku odmiany goryczkowe, później aromatyczne) –  (60 min.)

IMG_6209

Brzeczka, czyli cała dobroć powstała z chmielenia, jest już w fermentorze. Dolaliśmy kolejne 10 litrów wody. Gdy jej temperatura spadnie poniżej 30 stopni dodamy kluczowy składnik – drożdże. W garze zostały  chmielowe zanieczyszczenia, które nie są nam do niczego potrzebne.

IMG_6210

Udało się! Drożdże ruszyły – zaczyna się tzw. fermentacja burzliwa.

IMG_6212

Śliczna, zdrowa, niezbyt wyględna piana 🙂

IMG_6214

Minął 1. tydzień – gęstość piwa spadła z 13 Blg do 4 Blg – niezdrowe cukry zamieniają się w zdrowy alkohol 😉

IMG_6216

Dekantacja – zlewamy piwo do fermentora z kranikiem i rurką fermentacyjną. To początek fermentacji cichej mającej wyklarować piwko.  Jednocześnie na dnie pierwszego fermentora zostawiamy cały osad (ok 1-2 cm grubości), którego nam nie trzeba.

IMG_6219

Minął 2. tydzień – czas na butelkowanie. Buteleczki leżą i się dezynfekują. Używamy ciemnych, w ostateczności zielonych, ale nigdy bezbarwnych desperadosowych …

IMG_6221

Suszarka z patentem do mycia butelek. Świetny stosunek prędkości suszenia do poziomu porządku w łazience.

IMG_6222

“Jeżyk” w akcji.

IMG_6223

Bursztynowe nie tylko z nazwy. Takie świeże (specyficzne w smaku) piwo nazywamy “zielonym”.

IMG_6228

Świeżo po kapslowaniu. Widoczny osad po utlenionym środku dezynfekcyjnym jest niegroźny 🙂

IMG_6229

Kapslownica “Greta” w akcji.

IMG_6230

Glukoza dodawana do butelek przed zalaniem (razem z miarką do różnych pojemności). Dzięki niej powtórnie zacznie się fermentacja (w zasadzie refermentacja), przez co będziemy mieli sympatyczne nagazowanie i syk przy otwieraniu 🙂 Zbyt dużo glukozy może się skończyć późniejszym wybuchem butelki, trzeba więc uważać…

IMG_6233

Wyparzane kapsle.

IMG_6234

Efekt końcowy 🙂 Kilka dni w temperaturze pokojowej po czym rejs do piwnicy. Pierwsza degustacja już za … miesiąc, ech 🙂

Rodzaj piwa, jaki chcemy zrobić, wybieramy dobierając odpowiednio:

– ekstrakt słodowy (jasny, ciemny, pszeniczny, amber – można je mieszać, oraz można sterować ich końcową ilością)

– drożdże (tutaj gatunków jest multum)

– chmiel (również spory wybór)

– temperaturą (dolna lub górna fermentacja)

– składniki niechmielone (ziarna kolendry, cukier kandyzowany, curacao)

Najtwardsi mogą dodatkowo przepuścić piwo przez wióry, np. dębowe.

 

Dla chcących pogłębić wiedzę w temacie polecam linki:

Browamator

Biowin

Centrum piwowarstwa

Piwo.org

Copyright © 2017 Trochę o mnie, a trochę ogólnie All rights reserved. Theme by Laptop Geek.